Nie tak dawno temu w listopadzie Misia Wędrownisia zawitała do Nadarzyna pod Warszawą. Radości przy powitaniu nie było końca, tym bardziej, że Misia pojawiła się nie wiadomo jak na biurku mamy, gdzie czekająca na nią dziewczynka znalazła ją rano. Czyżby Misia umiała latać i przyleciała prosto z Irlandii?? 😃


Misia dostała własny pokoik w domku dla lalek, gdzie lalki odstąpiły jej łóżeczko i maskotkę. Oj, od dawna Misia nie wyspała się tak dobrze 😊


Jako że Misia uwielbia wędrówki, dziewczynka z rodziną zabrali Misię na kilka wycieczek po okolicy, w tym do kościoła z XVIII w. przystrojonego odświętnie z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości.

Wszyscy wybrali się również na wycieczkę do Warszawy.

W stolicy odwiedzili m.in. pałac króla Jana III Sobieskiego w Wilanowie.

No cóż, takiego przepychu i arcydzieł na ścianach Misia jeszcze nie widziała. Ale prawdziwa magia zaczęła się dziać dopiero wieczorem, kiedy to królewski ogród rozświetlił się tysiącem świateł w rytm pięknej muzyki.

Takich wrażeń Misia i dziewczynka dłuuugo nie zapomną… Ale co to? Czas szybko upłynął i nie wiadomo jak Misia powędrowała do innego dziecka w innym mieście… Ale to już zupełnie inna historia…